Granica między wydatkiem na potrzeby firmy a wydatkiem osobistym bywa cienka. Szczególnie w przypadku kursu prawa jazdy.
W przypadku najpopularniejszej kategorii B - odpowiedź jest (niestety) negatywna. Organy skarbowe od lat utrzymują stanowisko, że zdobycie prawa jazdy kat. B to umiejętność wykorzystywana również w życiu prywatnym, co wyklucza ją z katalogu kosztów uzyskania przychodu.
Nawet jeśli przedsiębiorca uzasadni, że prawo jazdy jest mu niezbędne do prowadzenia firmy - fiskus pozostaje nieugięty. Przykład? Interpretacja z 2009 roku, gdzie przedsiębiorczyni planowała odciążyć wspólniczkę w dojazdach do klientów. Finał? Kursu do kosztów nie zaliczono.
Inaczej sytuacja wygląda przy kursach kat. C czy E - tutaj łatwiej wykazać związek z działalnością, np. w przypadku rozszerzenia działalności o transport.
A co z pracownikami? Tu jest pole do manewru - jeżeli kurs prawa jazdy (nawet kat. B) jest niezbędny do wykonywania ich obowiązków (np. handlowcy, optometryści), a koszt jest odpowiednio udokumentowany, to może być ujęty w kosztach firmy. Klucz to dobrze przygotowana dokumentacja i powiązanie wydatku z obowiązkami służbowymi.
Zanim zdecydujesz się na ujęcie kosztu kursu prawa jazdy - warto to dobrze przemyśleć i skonsultować z księgowym. Czasem lepiej zapobiec, niż tłumaczyć się z korekt.
ul. Bitwy Oliwskiej 22,
80-339 Gdańsk
PANEL DLA SYGNALISTY